Właśnie zaglądasz do elektronicznego mieszkanka naszych pasji, a jest ich trochę... Czasami mocno ze sobą walczą o czas i chwilkę uwagi... Rodzinka, flamenco, podróże wszelakie, i te egzotyczne i te rodzime, z jednej stron Sahara, z drugiej Biebrza, a po środku Kreta - nasza wyspa. Fascynuje nas od samego początku. Można powiedzieć, iż jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Patrzymy na tę magiczną wyspę trochę bezkrytycznie - tak, jak kochankowie którzy mają za sobą dopiero kilka spotkań. Pierwsze dwa tygodnie naszego urlopu na Krecie było niczym ognisty romans pełen fantastycznych niespodzianek, uniesień i poezji... Podobało nam się dosłownie wszystko – łącznie ze zorganizowanym chaosem Heraklionu, czy „turystycznymi” plażami północnego wybrzeża. Później było już coraz lepiej... Na Krecie odnaleźliśmy świat, który jest dla nas odzwierciedleniem idealnych wakacji, takich o których zawsze marzyliśmy i które zawsze chcieliśmy przeżyć. Odnaleźliśmy go! A wraz z nim odnaleźliśmy znacznie więcej... Opowiadając o urokach „Magalonissi” – jak nazywają Kretę Grecy – pokażemy przede wszystkim to dzięki czemu wracamy tam co rok ( od 10 lat ) i co sprawiło, iż kiedyś tam zamieszkamy.