Nasze "motto" Drukuj

A oto nasza piosneczka…

Jej pierwsze wykonanie odbyło się podczas benefisu Marka z okazji Jego 30 urodzin

(niektórzy to pamiętają…)

Piosneczka została z nami i śpiewamy ją sobie

podczas włóczęgi po krętych kreteńskich drogach.

W Polsce jej nie śpiewamy, w 20 stopniowym mrozie byłaby zbyt depresyjna…

(na melodię ”Kiedyś byłam różą… - stary przebój Kayah)

 

Kiedyś wiatry, chmury, mróz i deszcz ponury
Dziś poranne słońce grzeje twarz.Na wzgórzach zapach ziół.
W ogrodzie wielki stół.
I tamaryszka cień.
Stęchły smak wina.
To retsina.





Skąd mam tyle szczęścia?
Z mojego zamęścia.
W cichym ogródeczku
Naszym, małym domeczkuKrzywo położony tynk Biały







Wina pełne dzbany
Pachnące bakłażany
Czas najwyższy zjeść by je.








W krzewach karłowatych dzikie kozy krzyczą
Zawodzą cykady głośno zbyt









Oliwek wkrótce zbiór
Do pracy mężu mój
Jeszcze retsiny łyk
Oliwa zielona
na zimno tłoczona
Najlepsza w horiatiki do tego tzatziki